O wszystkim (Reklama: ,)
Zdziałał tak wiele, mając tak mało… ale nie zniosę czegoś takiego na ścianie jęknął Vergerin. To jest…. to jest… Żałośnie śmieszne? podrzucił Paulin. Biedny Iantine, jakże on musiał sprostytuować swój talent, by stworzyć coś takiego! Chyba zacznę od zdjęcia tego portretu ze ściany. Paulin przysunął się do Vergerina, starając się wstrzymać oddech, gdyż w cieple panującym w Warowni stajenny zapach, bijący od jego odzieży, znacznie przybrał na sile. Zdaje mi się, że artysta nie poczułby się urażony, gdybyś usunął jego dzieło z tak wyeksponowanego miejsca. Może zgodziłby się to przemalować i bardziej upodobnić do modela? zapytał Vergerin. Wtedy ten obraz przypominałby mi o młodzieńczej głupocie, jak również o tym, jak nie należy zarządzać Warownią. Iantine jest tutaj. Właściwie, nawet pomógł nam się tu dostać. Sam go zapytaj. Ale najpierw jednak się wykąpię stwierdził Vergerin i ruszył ku schodom i ku czystości. Ze wszystkich większych Warowni przybyli młodsi synowie i córki, odziani jak do ciężkiej pracy i przygotowani na trudy. Jeśli niektórych rozczarowało odnalezienie Vergerina, potrafili to ukryć, co dobrze o nich świadczyło. Przed obfitym śniadaniem Vergerin zdążył porozmawiać osobno z każdym z nich i dowiedzieć się, jakie obowiązki chcieliby wziąć na siebie
