O wszystkim (Reklama: ,)
Tym bardziej że Przywódców Weyru też nie było. Po trzecie, wszyscy wiedzieli, że Chalkin musi odejść, a po czwarte, wracasz tu z portretem, którego przecież nie namalowałeś w Weyrze. Leopol rozłożył ręce. To oczywiste. Lordowie Warowni i Przywódcy Weyrów pozbyli się Chalkina. Zdjęli go ze stanowiska, usunęli i zesłali. Mam rację? Posłał Iantine’owi uśmiech w ramach podsumowania i przechylił głowę w drugą stronę. Mam rację, czy nie? powtórzył. Iantine westchnął. Nie mogę potwierdzić ani zaprzeczyć odparł taktownie i ruszył w stronę swej sypialni. Leopol wyprzedził go tak, że artysta musiał się zatrzymać. Ale mam rację z Chalkinem, prawda? Nie chciał się przygotowywać do Opadów, był bardzo surowy dla swoich ludzi, a połowa Lordów Warowni jest mu winna całe worki marek, za przegrane w grach hazardowych. Iantine zatrzymał się. Długi hazardowe? Minął Leopola, chcąc umknąć w wątpliwe zacisze swojej komnatki, nie zdradzając się ani słowem przed tym okropnym plotkarzem. Ach, Iantine Tisha zauważyła go i ze zręcznością zaskakującą dla tak otyłej osoby błyskawicznie przecisnęła się pomiędzy stołami, by go zatrzymać
